ZSZ - Kulturalnie

ZSZ - Kulturalnie

środa, 24 czerwca 2020

LOVE ROSIE

RECENZJA KSIĄŻKI LOVE ROSIE  Martyna Matusek II wzF

Książka Love, Rosie przeleżała na półce kilka miesięcy, czekając na chwilę, kiedy zechcę ją przeczytać.
Obiecywałam sobie, że sięgnę po nią, zanim obejrzę film, który nakręcono na jej podstawie, ale tej obietnicy
nie dotrzymałam. O samej powieści słyszałam wiele dobrego – że wzrusza, że to piękna historia miłosna, że
naprawdę warto ją przeczytać. Co mogę powiedzieć po jej lekturze? W przeciwieństwie do filmu, książkowa
wersja Love, Rosie o wiele bardziej przypomina powieść obyczajową niż tradycyjne love story. Napisana w
formie listów pozycja przywodzi na myśl poprzedni bestseller autorki pod tytułem P.S. I Love You. Mylić się
może ten, kto sądzi, iż wszystkie pięćset kartek stanowi zapis korespondencji między Rosie i Alexem.
Rosie i Alex znają się od dzieciństwa i od dzieciństwa są nierozłączni. Wzajemnie się wspierają i
wzajemnie wpadają w tarapaty. Ich drogi rozchodzą się, kiedy pod koniec liceum Alex zmuszony jest
przeprowadzić się z rodziną z Dublina do Bostonu. Mimo odległości obydwoje wytrwale podtrzymują przyjaźń.
Czas mija, w ich życiach zachodzą zmiany, ale ta więź wydaje się niezmienna. Zmagania z szarą
codziennością, samotnym wychowywaniem dziecka oraz walka z problemami małżeńskim.
I w tym właśnie tkwi siła utworu Ahern: jej postacie nie są idealne, wręcz przeciwnie, borykają się z
problemami finansowymi, emocjonalnymi i zbyt często boją się podjąć pewne kroki. Pisarce świetnie udało się
przedstawić rozwój uczucia łączącego dwojga ludzi: od zwykłej przyjaźni poprzez zrozumienie i tolerancję
połączoną ze wsparciem w realizacji planów drugiej osoby aż po dojrzałą, piękną miłość. Alexa i Rosie nie
łączy namiętne, pełne pasji pożądanie, ich relacja dojrzewała wiele lat, by sami bohaterowie uzmysłowili sobie
jej ogromną wagę. I chociaż Love, Rosie wydaje się być klasycznym przykładem literatury kobiecej, łączącej
w sobie elementy powieści obyczajowej i romansu, to jednak rekomenduję ją znacznie szerszemu gronu
czytelniczemu. Ahern opisała nietuzinkową historię, po którą mogą sięgnąć zarówno nastolatki, jak i dorośli
mężczyźni. Pisarce udało się uniknąć łzawych, melodramatycznych opisów, tak często odstraszając
zwolenników innych gatunków literackich, dzięki czemu do lektury może siąść każdy miłośnik dobrej i
zapadającej w pamięć powieści. Sama książka jest o wiele lepsza niż film, bowiem skupia się na znacznie
szerszych aspektach relacji między Rosie i Alexem, która obejmuje nie tylko ich dwojga, ale także znacząco
wpływa na życie ich rodzin.
Osobiście ujął mnie motyw tajemniczej ciszy, jaka może zaistnieć tylko raz w życiu między kobietą i
mężczyzną. I oboje będą o tym wiedzieć, nigdy nie powiedzą tego głośno, ale w głębi duszy zrozumieją, iż
spotkali tę jedyną osobę, z którą będą chcieli spędzić resztę swoich dni. Pomimo mojej irytacji zbytnim
pokomplikowaniem losów Rosie i Alexa, podczas tej lektury czułam niemalże, jakbym towarzyszyła
bohaterom przez te wszystkie lata ich życia. Kibicowałam im aby nareszcie odnaleźli drogę do siebie. I na
szczęście się to w końcu udało. I opis tej chwili między Alexem i Rosie jest najpiękniejszą sceną w całej
powieści. Polecam tę niezwykłą, słodko-gorzką historię, która może zdarzyć się każdemu z nas.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz