ZSZ - Kulturalnie

ZSZ - Kulturalnie

niedziela, 20 grudnia 2015

Świąteczna wizyta w kinie "Iluzja" . Film "Makbet"

Świąteczna wizyta w kinie "Iluzja" . Film "Makbet"


                                       Michael Fassbender w roli Makbeta, zdjęcie z materiałów
                                       dla nauczycieli przygotowanych przez British Council


16.12. 2015 uczniowie klas IwzS, I mps i I technikum odwiedzili Ośrodek Kultury Filmowej w Częstochowie. Obejrzeliśmy film "Makbet" w reżyserii Justina Kurzela. W roli Makbeta Michael Fassbender, jako Lady Makbet Marion Cotillard. Zdjęcia pochodzą z materiałów dla szkół przygotowanych przez British Council. Film realizował treści podstawy programowej zarówno dla szkół zawodowych jak i technikum.
\
                                        w holu kina "Iluzja", w świątecznej atmosferze
                                        zdjęcia Sławomir Domański
                                       chwila przed seansem, zdjęcie Sławomir Domański

poniedziałek, 23 listopada 2015

Klaudia Matusek wspomina swój pobyt w Brukseli

Kiedy zobaczyłam ogłoszenie na stronie szkoły dotyczące Konkursu Wiedzy o Unii Europejskiej postanowiłam spróbować swoich sił. Sama myśl, że mogłabym odwiedzić miasto, w którym znajduje się Parlament Europejski, bardzo mnie motywowała. Tak więc postanowiłam przyswoić sobie wiele informacji związanych z historią jak również współczesnością  UE. Kiedy nadszedł dzień konkursu z wielkim stresem odpowiedziałam na większość zadanych mi pytań. Czekałam z niecierpliwością na wyniki, mając w świadomości to, że konkurencja była dość duża.

Gdy nadszedł dzień ogłoszenia wyników, nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Miałam ochotę płakać ze szczęścia, dowiadując się, że to właśnie mnie należy się nagroda główna. Z wielką radością odebrałam dyplom i gratulacje ze strony Pani Dyrektor - Jolanty Kardas. Niespełna miesiąc później nadszedł dzień mojego wyjazdu. Sceptycznie nastawiona pożegnałam wszystkich i wsiadłam do autokaru. Podróż minęła mi całkiem przyjemnie. Następnego dnia znalazłam się już na terenie Belgii a po kilku następnych godzinach Brukseli- stolicy państwa. Moje pierwsze wrażenie: "Te domy, ulice, kościoły, ogromne budowle, ludzie mówiący w nieznanych mi językach, nowa kultura- coś cudownego!".

Później zameldowanie w hotelu, sprawy organizacyjne i w końcu pierwsze wyjście na miasto. Zwiedziliśmy Notre Dame du Sablon, Grand Place, starówkę ze stylowymi kamieniczkami i XV-wiecznym ratuszem, a także słynną fontannę Maneken Pis. Następnego dnia odwiedziliśmy Gandawę i Brugię. Uczestniczyliśmy w Polskiej mszy w kościele Augustynianów w Gandawie jak również spacerowaliśmy uliczkami Brugii. Trzeciego i już ostatniego dnia odwiedziliśmy Parlament Europejski spotykając się z Panią Jadwigą Wiśniewską (organizatorką tego wyjazdu), oglądaliśmy salę plenarną jak również udaliśmy się do Parlamentarium w którym mogliśmy poznać historię integracji europejskiej. Wieczorem, na zakończenie wizyty, korzystaliśmy z czasu wolnego na Grand Place spacerując po malutkich sklepikach i zakupując pamiątki. Ten wyjazd był dla mnie nie tylko szansą na poznanie nowej kultury i zwiedzenie Belgii. Był też szansą na poznanie nowych, sympatycznych osób. Życzę również innym by mogli kiedyś odwiedzić to jakże piękne państwo.
Tekst i zdjęcia - Klaudia Matusek, uczennica klasy III wzF

piątek, 30 października 2015

Wywiad z Andrzejem Sową, autorem książki "Ocalony. Ćpunk w kościele"

                            zdjęcie Patrycja Brzezina, na zdjęciu od lewej Maciek Suchański, AgataWiącek, Sandra Żurek i bohater naszego wywiadu - Andrzej Sowa
Andrzej Sowa co rok odwiedza naszą szkołę ze swoim programem profilaktyki antynarkotykowej.
Sandra Żurek: Spotykamy się w Zespole Szkół Zawodowych w Lublińcu, miło Nam Pana gościć kolejny raz. Jak po latach doświadczenia z naszą młodzieżą widzi Pan  Naszą szkołę?
Andrzej Sowa: Jak każdą inną. Nie mam zdania. Nie wyrabiam sobie zdania na temat szkoły, bo ja nie mogę powiedzieć o waszej szkole, ja mogę powiedzieć o waszej młodzieży. Z racji na to, że zawsze dostaję bardzo fajne, trudne klasy i bardzo dobrze się z nimi pracuje.
:Jesteśmy tutaj i spoglądamy na całkiem normalnego mężczyznę, aż trudno uwierzyć, że ma pan za sobą tak ciężką przeszłość. Proszę powiedzieć, od czego to wszystko się zaczęło.
AS: Wszystko zaczęło się od ciekawości i zepsutych relacji z rodzicami, czyli braku poczucia bezpieczeństwa, braku rozmowy, braku wsparcia, braku szczerości, braku czułości i potem takich rzeczy zacząłem sobie szukać w grupie rówieśniczej, a potem były kroki typu - fajeczkę zajaram, bo koledzy jarają, a wypiję se winko,  bo koledzy piją, tak pomyślałem przecież mam 14 lat - nie? No i w wieku 19 lat było już pozamiatane.
Jak zareagowali Pana rodzice na to, że ich syn jest narkomanem?
AS: No właśnie.. kiedy mamie powiedziałem w wieku 18 lat, że idę na detox, bo jestem narkomanem to ona powiedziała, że jestem głupi, że nawet dla celu, by do wojska nie iść żyły sobie pozatruwałem, tak moja mama zareagowała, że ćpam. A ojciec nie uwierzył - tak samo jak moja mama.
: Jakie emocje towarzyszyły Panu, gdy sięgał Pan po narkotyki?
AS: Super. Narkotyki są atrakcyjne - tak.Zapaliłem marychę i siedziałem na ławeczce z dwie godziny, tu ptaszki śpiewały, tam słoneczko tak świetnie świeciło i Ci ludzie byli tacy śmieszni i w ogóle było tak super. Jak przyćpałem heroinę miałem 2 dni takiego totalnego zwisa, że nie wiedziałem, o co chodzi, miałem wszystko gdzieś. Takie rzeczy towarzyszą  braniu narkotyków, często jeszcze w towarzystwie zbliża to ludzi, a przynajmniej mi się to tak wydaje, że po alkoholu ludzie są tacy otwarci na imprezie, łatwo z laską można zagadać, kolesiowi wpieprzyć, towarzyszą temu bardzo fajne przeżycia. Ja też po takich doświadczeniach alkoholowych czy narkotykowych nabierałem przekonania, że jak raz na jakiś czas sobie je powtórzę to będzie to takie spoko-luz, bezpieczne picie, bezpieczne ćpanie, oczywiście nie ma czegoś takiego, ale ja wtedy jako młody człowiek sobie tak myślałem.
SŻ: Kiedy uświadomił sobie Pan, że potrzebuje Pan pomocy?
Pierwszy raz po trzech miesiącach systematycznego ćpania heroiny, to był chyba 4. rok ćpania, jak przyćpałem 3 miesiące, na początek dwa razy w tygodniu, trzy razy w tygodniu, potem pięć razy w tygodniu, i potem 10 razy w tygodniu, bo już potem było dwa razy dziennie. Kiedy odstawiłem po trzech miesiącach heroinę, to wtedy było coś strasznego - srałem, rzygałem, bolało, gniotło, łamało, nie mogłem spać, nie mogłem jeść, nie mogłem pić. Głód narkotykowy, jaki mi towarzyszył - fizyczny i psychiczny - był tak straszny, że dotarło do mnie, że jestem w problemie. Mogłem go rozwiązać na dwa sposoby - albo iść na odtrucie, albo przetrzymać to jakoś.72 godziny chodzenia po ścianach albo przywalić działkę, którą miałem na biurku, więc wybrałem drogę na skróty, mam działkę to se przywalę, jak nie będę miał działki to se pomyślę, co zrobić, żeby działkę mieć. I tak byłem cztery lata w ciągu.
SŻ:Jak się Pan teraz czuję będąc „czystym”?
AS:Wszystko się zmieniło. Człowiekowi zmienia się wszystko, zupełnie wszystko wygląda w innych barwach inaczej się przeżywa pewne rzeczy, bardzo intensywnie, to jest jakby odkrywanie na nowo życia, odkrywanie pasji, jakichś swoich nowych zainteresowań, czego czegoś przez nałóg człowiek nie mógł robić, bo był uwięziony do mety do ćpania, nie ma porównania, czyli żadne słowa nie są w stanie oddać tego, jak człowiek może się fantastycznie czuć nie biorąc narkotyków, nie być ubezwłasnowolniony przez te narkotyki czy inne substancje psychoaktywne.
SŻ:Nie ma Pan czasem ochoty powrócić do nałogu?
AS: Straszną mam chęć, mam taką ochotę, aby mnie szczury obgryzały, to jest największe moje marzenie. Chcielibyście? Chcielibyście mieszkać w piwnicy czy pod mostem? Chcielibyście aby ludzie na was pluli, wami gardzili, żebyście w opinii ludzkiej byli zwykłymi śmiećmi, gnojkami, śmierdzielami itd. Nikt tego nie chce, to jest poniżające, to jest uwłaczające godności człowieka, najgorsze jest to, że ty masz świadomość tego, że to ty sobie zrobiłeś na własne życzenie, bo Tobie się wydawało, że Ty dasz radę nie..
:Żałuje Pan tego , że w ogóle zaczął Pan „brać”?
AS: Nie.. Nie żałuję tego, to doświadczenie życiowe, jakie ja mam, to doświadczenie pomaga mi w pracy z ludźmi którzy są uzależnieni, czy w pracy profilaktycznej, bo mam bardzo konkretną wiedzę, do której mogę się odnieść. Nie wiedzę „ wujek google” i „ciocia wiki” tylko wiedzę, którą mi życie dało, dlatego ja nie żałuję tego doświadczenia. Żałuję straconych lat, żałuję zdrowia, które jest nadszarpnięte, żałuję wieku, żałuję wielu rzeczy i ludzi, których straciłem poranionych relacji, ale nie żałuję tego doświadczenia, bo ono jest na dzień dzisiejszy moim bogactwem, które mogę wykorzystywać w mojej zawodowej pracy.
SŻ: Komu zawdzięcza Pan swoją przemianę?
Jezusowi.. Kiedy po czterech latach heroinowego ciągu, a 11 latach brania narkotyków po tym momencie, kiedy mieszkałem w piwnicy i moje szczury obgryzały.., poznałem dziewczynę, która mnie zabrała daleko na lekcję, którą próbowałem rozpieprzyć, „imprezę nawiedzonych Jezusków”, kiedy pojawiły się głody narkotykowe ludzie zaproponowali mi że oni się wstawienniczą przez nałożenie rąk pomodlą się nade mną o umocnienie no i się pomodli. Okazało się że ja wstałem po tych pięciu minutach modlitwy bez jakichkolwiek objawów heroinowego głodu. I od tego momentu nie mam problemu z fajkami, alkoholem i narkotykami.
AS: Jaką rolę w Pana życiu pełni pomoc młodym ludziom w rozumieniu problemu uzależnień?
SŻ: Ja generalnie z ludźmi uzależnionymi już nie pracuję, dlatego że jest to praca na tyle trudna, i na tyle mało efektowna, i na tyle systematyczna, że mój zawód mi na to nie pozwala. Bo ja dużo jeżdżę, a jest to bardzo ciężki wysiłek, w który Ci ludzie muszą włożyć, i przede wszystkim bardzo konkretna praca, polegająca na emocjach, na nawrotach, na wartościach, a to jest proces długoterminowy. Natomiast mogę się odnieść do mojej pracy profilaktycznej, bo ja jakby w tej profilaktyce, którą stosuję zakładam że są też ludzie, którzy mają próby narkotykowe , czy są w tych próbach narkotykowych czy czasami biorą narkotyki , są w tak zwanej fazie fascynacji narkotykowej i wyznaję prostą zasadę - prosto i szczerze mówić o tym, czym są narkotyki, starać się im pokazać jak te mechanizmy uzależnień działają. Mogą one mówić o własnym życiu, a oni mogą analizować swoje doświadczenia narkotykowe i próbować się utożsamiać. Jeżeli oni mówią o mechanizmie wyparcia, zaprzeczenia, motywacji, ja mówię, na czym to polega. Oni mogą sobie odbić „Aha, chyba też coś takiego mam ,no to muszę się leczyć”, ale co on z tym zrobi „I don`t know”. Może za tym doświadczeniem pójść i próbować szukać pomocy, może to olać i stwierdzić że se zajara zioło to mu przejdzie.
SŻ: Jakie ma Pan dalsze plany na życie?
AS: Zawsze super. Kupię działkę, zbuduję dom, będę mieszkał pod lasem, będę chodził na grzyby, ryby, będę polował na bażanty, kupię sobie kuszę i będę strzelał w sąsiadkę, jak będzie mnie wkurzać . W sumie nie będę miał sąsiadek , bo będę mieszkał na końcu wsi. Jakie mam plany na życie? Wychować moje 3-letnie dziecko,bo już dwoje wychowałem na porządnych ludzi.Jestjeszcze moje 3 letnie dziecko, które chcę wychować.
SŻ: Co natchnęło Pana do wydania swojej książki i jak zmieniło się Pana życie po tym wydarzeniu?
AS: Żona.. Żona jest zawsze lepszą połową mężczyzny. Chyba że jest jakaś głupia hetera,to wtedy zniszczy faceta, ale moja żona motywuje mnie do różnych cennych rzeczy, m.in. zainicjowała mnie do tego żebym założył swoją własną firmę, przez 20 lat namawiała mnie na książkę, ja musiałem przez 20 lat nabrać pewnego dystansu do tego, żeby tą książkę napisać, ale inicjatorem do tego była moja żona.
SŻ: Dlaczego w ogóle zdecydował się Pan opowiadać swoją historię?
AS:Odkryłem, że mam dobry kontakt, młodzież mnie słucha, staram się mówić prostym językiem, więc jest to dla nich zrozumiałe, są otwarci więc ja też. Jest bardzo ważne w relacji takiej,jeżeli coś się ma do powiedzenia,to człowiek jak jest zamknięty to można se do niego gadać jak do ściany i nic to nie da. Więc to robię,bo odkryłem w tym też swoją pasję. Lubię to, lubię z moimi ludźmi pracować.Mam też zwrotne informacje, że to ludziom młodym dużo daje, że zmusza ich to do myślenia i to o to chodzi.
SŻ: Dziękujemy Panu bardzo za rozmowę. Życzymy Panu utrzymania się na właściwej drodze i spełnienia swoich marzeń.


czwartek, 2 lipca 2015

Nowe Horyzonty Edukacji Filmowej - II semestr

W drugim semestrze uczniowie w ramach projektu obejrzeli trzy bardzo ciekawe filmy o bardzo różnej tematyce. Oto one:

Marzec
                                          zdjęcie www.nhef.pl

"5 rozbitych kamer"
5 Broken Cameras

reż. E. Burnat, G. Davidi / Palestyna, Francja, Izrael, Holandia 2011 / 90’


Opis filmu

W cieniu wielkiej polityki
Emad mieszka w wiosce na zachód od miasta Ramallah, na Zachodnim Brzegu. Używając pięciu kamer, dokumentuje różne oblicza walki jego wioski z izraelską opresją. Film jest nie tylko rejestracją dokumentującą konflikt izraelsko-palestyński. To również osobista wypowiedź na temat walki przeciw przemocy, opresji i polityki mającej wpływ na „szarego” człowieka.

Wątki z prelekcji

  • konflikt izraelsko-palestyński
  • realia konfliktu znane z przekazów telewizyjnych a indywidualne dramaty „zwykłych” ludzi
  • film dokumentalny 
Kwiecień

                                         zdjęcie www,nhef.pl

Dziewczynka w trampkach
Wadjda
reż. H. Al-Mansour / Niemcy, Arabia Saudyjska 2012 / 100’

Opis filmu

Determinacja
Wadija mieszka w Rijadzie. W swojej szkole uchodzi za buntowniczkę, gdyż nosi trampki i przyjaźni się  z chłopcami. Wadija chciałaby, tak jak jej koledzy, mieć swój rower, jednak w Arabii Saudyjskiej tego typu rozrywki są uznawane za niestosowne dla dziewcząt.

Wątki z prelekcji

  • islam a wychowanie
  • religia, tradycja i ich wpływ na system norm i kształtowanie obyczajów
  • konserwatywna postawa kobiet saudyjskich – czy zasady są odzwierciedleniem prawodawstwa, czy
  • też postaw i interpretacji?
  • bunt i determinacja w osiągnięciu celu
MAJ 
                                       zdjęcie www.nhef.pl

"Przytul mnie"
Hold om mig
reż. K. Munk / Dania 2010 / 80’

Opis filmu

Niewinny „żart”
Film oparty na prawdziwych wydarzeniach. Dziewczyna pada ofiarą brutalnego żartu innych uczniów. Gdzie leży granica między empatią a brakiem zrozumienia, między wygłupem a tragedią?

Wątki z prelekcji

  • rozwój emocjonalny nastolatków
  • wpływ zewnętrznych okoliczności i obecności innych na zachowania jednostki (psychologia tłumu)
  • na czym polega upokorzenie? co to jest godność?
  • gdzie szukać pomocy, gdy w klasie dzieje się coś złego? jak reagować, będąc świadkiem takich sytuacji?
 
Minął kolejny rok. Wiele ciekawych filmów za nami Ale po wakacjach kontynuujemy projekt!Nowe filmy i nowe wrażenia.

Sławomir Domański

niedziela, 14 czerwca 2015

Krótki film z Bitwy Szkół 2015




I Bitwa Szkół Lubliniec 2015

12. czerwca w Parku Miejskim w Lublińcu odbyła się I Bitwa Szkół. Imprezę zorganizowała Lubliniecka Rada Młodych oraz Urząd Miejski w Lublińcu. Celem konkursu było: rozwijanie kreatywności młodzieży, promowanie młodych talentów, rozwijanie zainteresowań a przede wszystkim dobra zabawa. Konkursy odbywały się w następujących kategoriach: sport, pierwsza pomoc, języki obce, dyktando. wiedza o ruchu drogowym, wiedza o Lublińcu.
W wielu z tych konkurencji nasi uczniowie zaprezentowali wysoki poziom i godnie reprezentowali szkołę. Na wyróżnienie zasługują:

Dorota Parkitna i jej udział w konkursie plastycznym

Szkolny zespół PCK w konkursie Pierwszej Pomocy w składzie: Sandra Żurek, Mariusz Podpora, Robert Kosiński, Tomasz Strugacz, Dominik Widera, Marcin Kandzia.


W konkursie sportowym dzielnie zmagali się: Marcel Kaczmarzyk, Wojciech Małczak, Mateusz Jureczko.
Ania Skiba zinterpretowała piosenkę "Dach" zespołu Tabb.


Mimo krótkiego czasu na przygotowanie i problemów ze skompletowaniem zespołu, spowodowanych wcześniejszymi ustaleniami, dotyczącymi wyjść i wycieczek szkolnych, nasi uczniowie godnie reprezentowali szkołę i dzielnie "walczyli" w poszczególnych kategoriach.
                                                  zdjęcia i tekst Sławomir Domański



                                                            

poniedziałek, 23 marca 2015

Recenzja książki Andrzeja Sowy "Ocalony. Ćpunk w kościele" - wyd. Znak

                                                         zdjęcie http://www.znak.com.pl/


Ocalony – nawrócony

Nie chcę cię częstować śmiercią
życie piękniejsze jest niż śmierć
każdą swoją żywą częścią
wybieram życie



Z Andrzejem Sową spotkałem się w moim miejscu pracy. Do szkoły zawodowej w Lublińcu przyjeżdżał wtedy granatowy samochód oklejony kolorowymi serduszkami. Wśród uczniów Pan Andrzej wzbudzał żywe zainteresowanie, z daleka widać było, że ma z młodymi ludźmi bardzo bezpośredni kontakt. Zajęcia profilaktyczne, dotyczące narkomanii, cieszyły się dużą popularnością, a ich autor wprowadzał w szkolne mury niezwykłe ożywienie. Kiedy pojawiał się na swoich zajęciach atmosfera w szkole zmieniała się – widać było, że młodzież dyskutuje, jest poruszona tym, co usłyszała. Bohater tej recenzji zwraca uwagę samym swoim wyglądem – dredy do pasa, kolorowe koszulki, bojówki i niegasnący humor i energia. Ostatnio zobaczyłem Andrzeja Sowę kilkakrotnie w popularnych programach telewizyjnych. Promował książkę, zawierającą wspomnienia z całego swego życia.

O tobie wiem że mieszkasz w bardzo długim bloku
I to już chyba "Lśnienie"
Prawie nikogo nie znasz wokół
Twoja samotność gorsza niż więzienie...


Zaintrygowany sięgnąłem po książkę „Ocalony. Ćpunk w kościele”. Chciałem poznać bliżej historię tego człowieka, który promieniował niesamowitą pozytywną energią. Uczestniczyłem w jednych zajęciach, prowadzonych dla nauczycieli. Było to jednak dla mnie zbyt mało, by zrozumieć pedagogiczny fenomen Andrzeja Sowy. Książka dała mi szansę zbliżyć się do przesłania i charyzmy autora i uważam, że warto po nią sięgnąć. „Ocalony. Ćpunk w kościele” to autentyczne świadectwo nawrócenia, wyjścia z ciężkiej choroby, jaką jest narkomania w jej zaawansowanym stadium. To historia o tym, jak Pan Bóg rzuca nam koło ratunkowe w momencie, gdy wydaje ci się, że jest już po tobie.

Twoje kolejne kłamstwo
Masz koszulkę z Kurtem
I nawet ci do twarzy
nawet ci do twarzy z trupem
Poproś go niech ci dziś powie chociaż słowo
Mógłbym ci zaśpiewać
Dobrze umrę lepiej sprzedam

Andrzej Sowa w swojej książce jest taki jak w życiu – kolorowy i energiczny. Jego język jest prosty i bezpośredni, ale jednocześnie pozbawiony nachalnego dydaktyzmu. Młodzi ludzie łatwo identyfikują się z takim bezpośrednim przekazem. W języku Sowy nie brakuje dosadności a nawet wulgarności, by opisać doświadczenie uzależnienia od narkotyków. Frontman zespołu „Maria Nefeli”, który wygrał jeden z jarocińskich festiwali, pokazuje jak ulotne potrafią być ludzkie wyobrażenia o sławie i sukcesie, gdy płyną z otumanionej narkotyczną wizją wyobraźni. Patrzący na swe życie z dystansu autor, zdziera iluzoryczną powłokę, za którą czai się koszmar samotności, prowadzącej do śmierci.

Dla ciebie śmierć to pestka 
Życie to zabawka
A każda twoja blizna
Każda igła i strzykawka
Jeszcze jedna marność
kolejna łatwizna

Andrzejowi Sowie udało się wyjść z tragicznej pułapki narkotyków, którą sam na siebie zastawił, igrając ze swym życiem, traktując je jakby było ową „zabawką” z piosenki Grabaża. Nie udałoby się to jednak bez nawrócenia, a sam fakt uporania się z nałogiem autor określa mianem cudu uzdrowienia. Dziś Andrzej Sowa jest pełnym sił witalnych mężczyzną, kochającym mężem i ojcem, czerpiącym pełnymi garściami z piękna i radości życia. Jego książka „Ocalony. Ćpunk w kościele” to jedyne w swoim rodzaju wyznanie grzechów, specyficzny rodzaj publicznej spowiedzi z całego życia, dokonanej po to, by ustrzec młodych ludzi przed iluzją, którą obiecują narkotyki czy alkohol.

Odwrócone krzyże
Orgazm na pentagramach
Swastyki w twojej głowie są gorsze niż na ścianach
To fatalna iluzja
Gówniana fatamorgana
Mógłbym ci zaśpiewać
Dobrze umrę lepiej sprzedam


Sięgnijcie zatem po tę książkę, książkę, która jest do bólu szczera i płynie z potrzeby przestrogi dla tych, którzy mają zamiar zaryzykować. Świadectwo Andrzeja Sowy jest z jednej strony refleksją na temat uzależnienia i narkomanii, ale z drugiej jest opowieścią pełną nadziei dla tych, którzy żyją w przekonaniu, że nic już nie ma sensu. Za ilustrację dla recenzji książki „Ocalony. Ćpunk w kościele” wziąłem piękny tekst z piosenki „Pidżamy porno” pt. „Pryszcze”.


Czerwone pryszcze już nie psują mi twarzy
Sam też stoję trochę z boku
Wiem że dobrze jest być
I dobrze jest mieć
Mieszkam w bardzo długim bloku


Sławomir Domański 

piątek, 20 lutego 2015

Nowe Horyzonty Edukacji Filmowej 2014/ 2015

Nowe Horyzonty Edukacji Filmowej 2014/ 2015

W roku szkolnym 2014/2015 Zespół Szkół Zawodowych w Lublińcu przystąpił po raz piąty do oglnópolskiego projektu Nowe Horyzonty Edukacji Filmowej. Prelekcje przed filmami prowadził Sławomir Domański, nauczyciel ZSZ w Lublińcu.





Repertuar semestr I
listopad Chce się żyć, Polska 2013, 107 min.
grudzień Slumdog. Milioner z ulicy, Wielka Brytania 2008, 120 min.
styczeń Spotkanie, USA 2007, 108 min.


Zaczęliśmy od filmu „Chce się żyć”
                                             zdjęcie www.nhef.pl
Chce się żyć
reż. M. Pieprzyca, Polska 2013, 107’
temat O problemach z komunikacją
opis Budująca, oparta na faktach historia niepełnosprawnego
Mateusza, skutecznie walczącego o swoją
godność i człowieczeństwo.
nagrody 2013: Festiwal Polskich Filmów Fabularnych
Srebrne Lwy za reżyserię; nagroda publiczności
wybrane wątki z prelekcji najnowsze kino polskie
tematy uniwersalne • sytuacja i problemy ludzi niepełnosprawnych
problem bohatera z komunikacją
wartość życia
film jako kontekst film można wykorzystać jako
kontekst zajęć poświęconych komunikacji, świetny
jako inspiracja dyskusji na godzinie wychowawczej
pojęcia kluczowe godność, niepełnosprawność rodzina

Przed świętami „oscarowy” „Slumdog”
                                            zdjęcie www.nhef.pl

Slumdog. Milioner z ulicy
Slumdog Millionaire
reż. D. Boyle / W. Brytania 2008 / 120’

Opis filmu

Pokonać siebie
Zrealizowana z rozmachem historia osiemnastoletniego Jamala pochodzącego ze slumsów Bombaju, który niespodziewanie wygrywa popularny teleturniej. Czy uda mu się żyć tak, jak zapragnie?

Nagrody

  • 2008: osiem Oscarów (m.in.: najlepszy film, muzyka, zdjęcia, montaż)

Wątki z prelekcji

  • podziały społeczne, system kastowy a ekonomiczna sytuacja w Indiach
  • kult celebrytów, jaka jest rola programów typu „Milionerzy"?
  • egzotyczna bajka czy prawdziwy obraz hinduskiej mentalności, jakie wrażenie wywiera film na mieszkańcach świata zachodniego?

Pojęcia kluczowe

podziały społeczne
kastowość


A  Nowy Rok rozpoczęliśmy filmem „Spotkanie”.

"Spotkanie"


                                          zdjęcie www.nhef.pl
The Visitor
reż. T. McCarthy / USA 2007 / 108’

Opis filmu

Prawa imigranta
Walter Vale, wykładowca akademicki w dość niecodziennych okolicznościach poznaje Tareka i Zainab – nielegalnych imigrantów. Przyjaźń z nimi wyrywa go z rutyny codzienności. Stanie się również powodem do walki o możliwość pozostania w kraju Tareka, aresztowanego przez urząd deportacyjny.

Nagrody

  • 2009: nagroda Independent Spirit przyznawana przez Film Independent dla najlepszego reżysera

Wątki z prelekcji

  • Nowy Jork jako miasto wielokulturowe i wielonarodowościowe
  • zestawienie postaci Waltera – człowieka wolnego z Tarekiem – człowiekiem walczącym o swoją wolność
  • polityka imigracyjna USA po zamachach z 11 września 2001 roku
  • problematyka legalizowania pobytu imigrantów w Polsce

Pojęcia kluczowe

Azyl, imigrant


Plan na semestr II

marzec 5 rozbitych kamer, Francja, Izrael, Palestyna 2011, 90 min.
kwiecień Przytul mnie, Dania 2010, 93 min.
maj Dziewczynka w trampkach, Niemcy, Arabia Saudyjska 2012, 100 min.